Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą green pharmacy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 marca 2014

DENKO- LUTY 2014

Luty był najkrótszym miesiącem w roku i zużycia chyba przełożyły się na ilość dni- nie jest ich zbyt dużo ale mimo wszystko jestem z siebie zadowolona. A co udało mi się zużyć? :)


1.Olejek łopianowy z czerwona papryką z Green Pharmacy- przeznaczony na skalp, miał przyspieszać porost włosów. Ja jednak używałam go na włosy na długości od ucha w dół, ponieważ dodatek czerwonej papryki strasznie źle działał na moją skórę. Była podrażniona, piekła i raczej nie stymulował wzrostu włosów.
2. Szampon Balea- mango i aloes. Szampon jak szampon. Fajnie doczyszczał włosy, nie były splątane i nie obciążał.
3. Szampon z Balea- odświeżający. Bardzo mocno oczyszczał włosy i skórę głowy. Miał bardzo miętowy, mocny zapach, który aż drażnił oczy i nos. Niestety włosy były mocno porowate, przesuszone ale umyte. Bez odżywki nie było mowy o rozczesaniu.
4. Odżywka do włosów Balea- już chyba wszystkim znana. Świetnie nawilża włosy, są błyszczące ale nie obciążone. 


5. Żel nawilżający do mycia twarzy z BeBeauty- także wszystkim znany. Jest teraz moim must have w łazience. Bardzo fajnie oczyszcza, zmywa makijaż. Nie podrażnia buzi i jest bardzo delikatny. No i ta cena :)
6. Żel, peeling, maska z Balea. Używałam jako żelu do mycia i twarzy lub peelingu. Jeśli chodzi o maskę- nie bardzo. Po jakiejś minucie zaczynała mnie piec buzia i podrażniał. Jednak świetnie spisywał się w  dwóch pierwszych czynnościach.
7. Rybki nawilżające Balea. Ładnie nawilżały, nie zapychały. Skóra była bardzo aksamitna jednak odrzucał mnie zapach ryby. Serio.. śmierdziało rybami :D
8. Nawilżający krem Lirene. Pisałam o nim TUTAJ.


9. Podkład Lirene- Wake me up. Pisałam o nim TUTAJ.
10. Krem do depilacji Avon- znalazłam gdzieś zalegającego w łazience. Nie używany, do niczego. Przeterminowany i cieszę się, że leci do śmieci. Bubel.
11. Balsam do stóp BeBeauty, całkiem fajny jednak nie nawilżał zbyt mocno. Ale nie ma co wymagać. W tym przypadku cena= jakość.
12. Żel do mycia ciała Isana, kupiony na jakiejś promocji za niecałe 3 złote. Miał prześliczny zapach.

I to by były wszystkie moje zużycia. Jak widać nie ma tego dużo. Znacie te kosmetyki? Używacie coś z kosmetyków wymienionych wyżej? Buziaki!