Wiecie jak wygląda Miami? Albo chociaż jak Wam się kojarzy? Bo mi kojarzy się idealnie z kolorem lakieru o takowej nazwie. Od kilku dni te zimowe[wtf?] dni upiększam sobie cudownym kolorem lakieru. Pierwsze skrzypce gra KOBO- Miami!
Kolor jest według mnie przepiękny, świeży i nawet całkiem ładnie wygląda na moich krótkich paznokciach. Ma cudowną konsystencję, nie powstają smugi. Lakier daje świetliste wykończenie.
Pędzelek jest jak we wszystkich lakierach KOBO bardzo precyzyjny i przede wszystkim nie za szeroki :) Chociaż ostatnio przez używanie lakierów Joko przekonuję się do takich pędzelków.
Koszt lakierów KOBO to ok 10 zł :)
Lakier w tą pogodę bardzo ale to bardzo rzuca się w oczy, wszyscy na około mówią, że piękny kolor. A jak Wam się podoba? :)