Postanowiłam.. nie kupuje zbędnych kosmetyków. Koniec z tym, zdałam sobie sprawę, że tracę fortunę na kosmetyki, których nigdy w życiu nie zużyję do końca. Pielęgnacje będę kupować na bieżąco, żele, szampony itp. Ale kolorówka? Cienie, szminki? Jezuu mam ich tyle, że nie skończą się nigdy.
Wolę przeznaczyć te pieniądze na rzeczy potrzebniejsze. Mam zamiar odłożyć wypłaty na kursy i zdecydowanie wolę robić zakupy ciuchowe.
Także... postanowione :))
Co o tym myślicie?

trzymam kciuki abyś wytrwała w postanowieniu :*
OdpowiedzUsuńPopieram i sama staram się to u siebie wprowadzać. Zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnację. Pierwsze denka wylądowały w torbie i czekają na posta:)
OdpowiedzUsuńPowodzenia
trzymam kciuki
OdpowiedzUsuńTeż wolę inwestować w ubrania, na dłużej starczą i przynajmniej posłużą :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w dotrzymaniu obietnicy:) Trzymam kciuki:)
OdpowiedzUsuńpodziwiam Cię, ja jeszcze nie dojrzałam do odwyku. :D
OdpowiedzUsuńJa sobie już ze sto razy obiecałam, że nie będę kupować zbędniaków, jednak gdy widzę promocje w Rossmannie biegnę łamiąc nogi :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i zapraszam do siebie :)
Ja uważam także, iż nie do końca widać po twarzy, jakich kosmetyków się używa. I teraz staram się wyszukiwać perełek. Lepiej wydawać pieniądze na kursy, doskonalenie siebie czy nawet ubrania niż kosmetyki, tyle że one bardzo kuszą. Warto jednak wykorzystywać w miarę na bieżąco. 2 podkłady, 2 pudry, parę pomadek itp. Ale cieni dużo, bo trzeba się bawić :)
OdpowiedzUsuńNo ograniczenie zawsze jest potrzebne:>> Aczkolwiek mam nadzieję, że w tym nie wytrwasz bo o czym będziemy czytać? :))
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia. :)
OdpowiedzUsuńJa co prawda aż tyle kolorówki nie mam żeby jej sobie odmówić, ale kupuję ją z rozsądkiem. 10 róż mi nie potrzebny. :)
Powodzenia. Trzymam za słowo :D
OdpowiedzUsuńja podjęłam takie wyzwanie w czerwcu i udało się, założyłam że kupię tylko to co niezbędne i zaprzestałam na wacikach i patyczkach do uszu. Na lipiec postanowiłam przeciągnąć to postanowienie i na razie jest oki. Życzę powodzenia i wytrwałości :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki żebyś wytrwała w postanowieniu:))) :*
OdpowiedzUsuńpowodzenia! ja też powoli do tego dojrzewam :) ale te promocje... no ale w tym miesiącu chyba też już nic nie kupię z kosmetyków - na razie mam wszystkiego pod dostatkiem :D
OdpowiedzUsuńhej koledzy z abakusa!!!!
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki! Ja co chwilę się łapię na tym, że kupuję coś bez sensu w euforii.. Ale ostatnio to zmieniam równiez:)
OdpowiedzUsuńOOOO TAK!! To jest bardzo dobre postanowienie :D
OdpowiedzUsuńJednak czy tak naprawde kobiety są w stanie wytrzymać bez kupowania nowości? Nawet jeśli ich nie porzebują ?
Ja mam identycznie, odkąd zorientowałam się, że mam 3 duże palety Inglot i ich nie zużyję nigdy :D
OdpowiedzUsuńHahhaha powodzenia :) Ja dostalam miano zakupoholiczki od mamy. I że pośle mnie na terapie. Cytuję "Gdybyś nie rzuciła pracy, to mogłabyś wydawać na co chcesz. ALe rzuciłaś, to nie będziesz wydawać pieniędzy, których nie masz' :D
OdpowiedzUsuńPowodzenia ;-)
OdpowiedzUsuń3-mam kciuki i życzę wytrwałości - w moim przypadku jeśli chodzi o kosmetyki często sobie mówię dość a potem przytargam coś do domu;/
OdpowiedzUsuńŻyczę powodzenia, ileż ja razy sobie to obiecywałam!
OdpowiedzUsuń