Pewnie wiele z Was ma momenty w swoim życiu blogowym, że pisać się nie chce, nie mamy ochoty zaglądać na inne blogi i mamy wrażenie, że to już nasz koniec. To prawie tak jak z wypaleniem zawodowym.
"Wypalenie zawodowe, syndrom wypalenia zawodowego, syndrom Burnout
– występuje, gdy praca przestaje dawać satysfakcję, pracownik przestaje
się rozwijać zawodowo, czuje się przepracowany i niezadowolony z
wykonywanego zajęcia, które niegdyś sprawiało mu przyjemność."
Co mnie najbardziej demotywuje?
Wszechobecne mądrości osób trzecich, posty na blogach jak ma wyglądać nasz blog, jakie zasady obowiązują w blogosferze i co ma robić prawdziwa blogerka. Posty pod tytułem "5 głównych zasad blogowania..." itp. wychodzą mi bokami a ja omijam je szerokim łukiem. Raz, że nie każdy musi postępować tak samo, dwa- czy mój blog będzie gorszy jak nie spełnię magicznych "pięciu zasad"?
Jak sobie radzę z momentami zwątpienia?
- Robię sobie przerwę na przemyślenia, wyjeżdżam i zaczynam myśleć trzeźwo. Pomysły same wpadają do głowy a ja nie jestem po presją czasu.
- Stawiam sobie cele działania- jak ma wyglądać mój blog, o czym chcę pisać i jak mają odbierać mnie czytelnicy.
- Nie wyrywam sobie włosów z głowy kiedy odejdzie mi kilku czytelników, kiedy moje posty nie mają ponad tysiąca wyświetleń i komentarze nie przekraczają 50 (przykładowo).
- Cieszę się z każdej nowej osoby na blogu, każdego prawdziwego komentarza i wiadomości prywatnych, bo to chyba oznacza najwięcej.
- Nie stawiam sobie rygorystycznych zasad np. cztery razy w tygodniu musi pojawić się post. Po co mi to? Będę miała chęć to napiszę.
Kochani pamiętajcie- blog to nie wyścig szczurów. Nikt nie może stawiać nam zasad, wymagać od nas całkowitego poświęcenia w momentach kiedy MY tego nie chcemy. Nie rozumiem chęci posiadania jak największej ilości obserwatorów, jak najwięcej UU, komentarzy. To czy mamy 50 bądź 5 firm współpracujących o niczym nie świadczy.
Ok, kończę moje wywody. Taki post- coś mnie wzięło na przemyślenia. Jakie jest Wasze podejście do tego tematu? Buziaki!
Mądrze piszesz, naprawdę mądrze ;) Mało osób podchodzi z takim dystansem do blogowania.
OdpowiedzUsuńMnie cieszy każdy komentarz, każde wejście, bo wiem, że to co piszę nie idzie w eter i cieszy się zainteresowaniem :)
A co do rad, to faktycznie niektóre 'mądrości' mnie trochę wyrywają z kapci, bo w sumie to My, autorki bloga wiemy jak ma wyglądać nasze 'dziecko' ;)
Pozdrawiam ;)
Dokładnie tak jak mówisz. Nasze dziecko :)
Usuńamen.
OdpowiedzUsuńSłusznie prawisz :)
OdpowiedzUsuńbtw mam tę samą bluzkę ;D
Fajnie, cieszę siee :D
UsuńTeż nie lubię tych porad pseudo-ekspertów blogowych i też je pomijam :)
OdpowiedzUsuńDo pisania nie ma co się zmuszać (wtedy i tak nic dobrego z tego nie wychodzi), blogowanie ma być przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem :)
Dokładnie! Piszę posty w momencie kiedy mam na to czas i ochotę :)
UsuńMasz całkowitą rację. Na początku mojej przygody z blogowaniem bardzo się bałam czy mój blog się spodoba. Przyznam się ze z lekką zazdrością patrzyłam na inne blogi mające X obserwatorów, miliony współprac, jednak nie chciałam nigdy robić niczego wbrew sobie. Mój blog to moja mała wirtualna przestrzeń, więc rady "jak stworzyć idealnego bloga" mam dosłownie gdzieś :)
OdpowiedzUsuńAle przecież Ty masz świetnego bloga! :)
UsuńŚwietne słowa :)
OdpowiedzUsuńJa swój blog prowadzę ponad 2 lata i robię to dla siebie,nie mam jakiegoś parcia na szkło,na współprace. Czasem takie "wolne" od blogowania jest nam jak najbardziej potrzebne! Wtedy jednak widać,jak pomimo tego,że nic nie piszesz-nasi czytelnicy nas odwiedzają i komentują :)
OdpowiedzUsuńNie lubię porad tych "wszech wiedzących"..
I często jest tak, że te posty z przyjemności są dużo lepiej przyjmowane :)
UsuńPodpisuję się pod tym co napisałaś.
OdpowiedzUsuńJa osobiście uważam że blog ma być naszym swoistym pamiętnikiem czy miejscem gdzie umieszczamy swoje osiągnięcia itd. Dziwi mnie gdy ktoś wymyśla zasady. Czasami też nie mam weny albo czasu, wtedy nie staram się na siłę pisać posta, bo i tak nic mi to nie da.
Piszesz z sensem. Ja nigdy nie zaniedbam życia rodzinnego na potrzeby bloga. Czasem się dziwię, jak czytam w poście jak piszą...nie zrobiłam obiadu i zaniedbuje rodzinę przez bloga...
OdpowiedzUsuńOj tak, masz rację! Dla niektórych liczą się tylko statystyki, a co gorsza! ...Wspolprace :/
OdpowiedzUsuńNie przejmuje sie swoimi liczbami, iloscia wyświetleń itd... często nawet na to nie patrzę. Dla mnie liczy sie przyjemność pisania i to, ze moge się komus "wygadac" bo moj facet juz ma dość słuchania w kolko o kosmetykach ;) a każdy pozostawiony komentarz sprawia ze ciesze sie jak dziecko (oczywiście sensowny komentarz, a nie w stylu "super post") i wiem, ze to co robię spotyka sie z jakims zainteresowaniem :)
Blog to hobby, a nie obowiązek. Jest mój i prowadze go jak chce! :)
A ja mam do Ciebie całkiem inne pytanie, gdzie kupiłaś okulary pełne z plastiku i z noskami, ja takich szukam od lat, bo mam tak wąskie nos u góry że wszelkie pełne plastikowe wiszą mi w połowie nosa.
OdpowiedzUsuńHej :) Są metalowe właśnie
Usuńhttp://idealna-kobieta.blogspot.com/2014/01/okularnica-part-2.html
dzięki za odp. na tym zdjęciu wyglądają jak "mój ideał w plastiku" :o)
UsuńMoże nie jestem w blogosferze bardzo długo,ale jednak troszkę :) Blog to terapia,odskocznia,relax.Nie mam żadnych zasad,poza taką,że odwiedzam każdego kto zostawi po sobie ślad i odpisuję na wasze maile :) Cały czas wierzę w to,że poprzez bloga można nawiązać stały kontakt z czytelnikiem,może nawet przyjaźń :)
OdpowiedzUsuńJesteś śliczna :))
Pozdrawiam
biszkopcik86.blogspot.com
Dziękuję za komplement ;) i dokładnie tak jak mówisz, a komentarze "super post" są najlepsze ;)
UsuńZgadzam się!
OdpowiedzUsuńsuper :)
UsuńZgadzam się, święte słowa!
OdpowiedzUsuń